FRANEK ŁAGODNY JAK BARANEK (z cyklu: Ballady dworcowe)
chodzi po torach Franek
łagodny jak baranek
wywrócił swe życie na nice a kiedyś
obłapiał ciała nieczule kobietom
płacąc im za to fałszywą monetą
zarzezał też braci wielu
za co odpokutował w więzieniu
lat dwadzieścia cztery
rok wcześniej go wypuścili
za sprawowanie ułaskawili
zapierdala po dworcu Franek
łagodny jak baranek
jedni mówią że święty
drudzy że puknięty
konfesjonał na plecach nosi
przebaczenia u ludzi prosi
klęka w poczekalni Franek
łagodny jak baranek
modli się więc strąca wszy
a gdy kończy pacierze
znów je zbiera w dobrej wierze
dzieciom jabłka rozdawał
z psami porzuconymi
muchami sufitowymi
telewizorami naściennymi rozmawiał
od serca do serca
przyjechali zamknęli Franka
w areszcie dla szurniętych
pomylonych pukniętych
szajbusów świętych
zamknęli w psychiatryku
posadzili na odwyku
nie włóczy się już po torach Franek
łagodny jak baranek