Stoi w kuchni, pod zlewozmywakiem.
I w zasadzie tyle go z nim łączy, a przecież
otwarty jest na wszystko i wszystkich.
Co z tego, że niekiedy ma dosyć, skoro
od razu o tym wiemy i rozwiązujemy problem
w dziesięć minut? Wystarczy spojrzeć,
by się przekonać. Świeżo założony worek
jeszcze nie sięgnął dna, ale po kolacji z pewnością
to uczyni. I wówczas zniknie wszelkie
poczucie pustki oraz nieprzydatności, tak
charakterystyczne dla niego w okresie wyrzucania
śmieci. Innymi słowy, bywa kiepsko,
a niezdecydowanie powinno tyczyć się
wiary, nie takich rzeczy. Choć to zapewne skutek
niedoboru światła i izolacji, na którą
niestety został skazany. Bo w przeciwieństwie
do np. sztućców jest sam, krewnych
widział raz w życiu, gdy jeszcze ich cenił
market. Teraz, otoczony przez gąbki
i płyn do mycia naczyń może zwierzyć się jedynie
butli, lecz ta potrafi być wybuchowa.
On zaś stoi w kuchni, pod zlewozmywakiem.
Czynny całą dobę chciałby zemścić się
na ludziach. I owszem, toczenie wojny
z rodzicami nigdy nie przestało być
modne, ale żeby tak od razu celowo
zahaczać o rurę odpływową, pękać na ciele?
Na starość widać, zgłupiał i wkrótce załatwimy
mu spotkanie z Wielkim Bratem
mieszkającym na podwórku, więc dalsze
jego losy rozgrywać się będą w miłej,
spokojnej atmosferze: bowiem tutaj drzewa,
co prawda nie pękają w szwach,
jednak potrafią łagodzić nerwy. Ptaki
natomiast są natchnione i nawet rzeka, płynąca
obok wygląda dość optymistycznie.
Rafał Różewicz - ur. w 1990r. w Nowej Rudzie. Obecnie mieszka
we Wrocławiu, gdzie studiuje dziennikarstwo na Dolnośląskiej
Szkole Wyższej. Nagradzany i wyróżniany w konkursach poetyckich
(m.in. im. Michała Kajki, im. Jerzego Kozarzewskiego, Malowanie Słowem,
O Złoty Karton III LO). Publikował w takich pismach jak m.in. Arterie,
RED, Szafa, Cogito. Podobno zbytnio cyzeluje i planuje, stąd
jego książki można spodziewać się dopiero około 2019r.
Jest na Naszej - Klasie i Facebooku. Zawsze można go obczaić,
nie pogniewa się.