Między słowami
Anna Sorek


Tętniące życiem Tokio. Urbanistyczna przestrzeń, w której jak na dłoni widać pustkę bohaterów. Bezsenne noce. Samotność czterech ścian hotelowych pokoi, której nawet alkohol nie chce strawić. Miejsce spotkania dwojga zagubionych dusz. Zagubionych w wielkim mieście, zagubionych w życiu. Ona i On. Między obcymi ludźmi. Między słowami. Między gestami. Samotni.

Między słowami dotyka tego, co między kobietą a mężczyzną najpiękniejsze i nieuchwytne. Poruszająca i tylko z pozoru chłodna opowieść o tym, co tak rzadko przydarza się w codziennym świecie, zawładnęła moim umysłem i uczuciami już chyba na zawsze. Sofia Coppola stworzyła historię nieskonsumowanego romansu dwojga samotnych ludzi, którzy spotkali się w obcym mieście i których, mimo sporej różnicy wieku, łączy bardzo wiele. Bezsenność jest tylko pretekstem od losu, by się poznali. Wspólna niechęć do Tokio, poczucie odrzucenia przez osoby, które się kochało oraz zrozumienie z pogranicza metafizyki sprawiło, że znajdują w sobie bratnie dusze. Z każdym kolejnym spotkaniem odkrywają w sobie coś niezwykłego, co zbliża ich do siebie coraz bardziej – magiczna opowieść o tym, jak kilka chwil potrafi zmienić Ciebie i całe Twoje życie.

Ona: wchodząca w dorosłość, świeżo upieczona mężatka i absolwentka filozofii. On: dojrzały, znużony codziennością aktor z długim stażem małżeńskim. Oboje przeżywają kryzys: on kryzys wieku średniego, ona – młodzieńczego niezdecydowania. Dotychczas najważniejsze osoby w ich życiu, stały się dziwnie odległe. Powoli, krok po kroku stawali się dla siebie nieznajomi. Obcy. Czułe gesty, słowa, deklaracje, wyznania i obietnice przysłoniła mgła. Bliskość zaczęła umierać. Potrzebna niegdyś jak tlen druga połówka przestała być niezbędną i zaczęła prozaicznie przeszkadzać, irytować. Jego powoli zaczynała nużyć proza codziennego życia rodzinnego, ona dzień po dniu popadała w depresję z powodu nie rozumiejącego ją męża. Oni: spędzają razem kilka dni. O wiele za mało i o wiele za dużo. Aż chciałoby się zacytować Staffa „nic, a jakże dosyć...”.

Tych kilka dni tworzy niesamowitą opowieść o porozumieniu, zrozumieniu, fascynacji i niezwykłej chemii między dwojgiem ludzi. Kobieta i mężczyzna rozumieją się bez słów. Bohaterowie Coppoli spotkali się w momencie, w którym musieli zajrzeć do własnej duszy, wsłuchać się w swoje pragnienia, podsumować dotychczasowe życie i postawić diagnozę. Poznają prawdę o sobie i o własnym życiu. Okrutną. Niesubiektywną. Prawdziwą.

Ona i On. Przypadkowe spojrzenia. Przypadkowe spotkanie, w windzie i w hotelowym barze. Ulotne, krótkotrwałe chwile. Dość wystarczające, by rozpoznać w sobie ten sam rodzaj samotności. To samo zagubienie. Ten sam lęk. Tę samą przerażającą pustkę i tę samą potrzebę bliskości i zrozumienia. W samym środku tętniącego życiem miasta połączyła ich samotność.

Oni: ulepieni nie z pełnych dramatyzmu, wykrzyczanych deklaracji, ale stworzeni z pieczołowicie dobieranej ciszy, wysłuchanej z ogromną uwagą. Zaistnieli nie dzięki zwierzęcym odruchom, ale dzięki bogactwu duszy, której sekretami się ze sobą dzielili. Rozmawiają w sposób właściwy tylko jednemu z uczuć. Powstali, bo rozmawiali szeptem. Pozbawili słowa ciężaru.

Film ten jest subtelnością, utkaną z melancholii, uśmiechu przez łzy i nadziei. Przez cały czas trwania nie padają żadne kluczowe słowa, akcja toczy się jakby od niechcenia. Scena erotyczna ogranicza się do pełnego delikatności, tajemniczego i przesyconego uczuciem dotknięcia stopy głównej bohaterki. Tylko tak jest prawdziwie - jak widać można przekazać sens samym gestem, spojrzeniem i niedopowiedzeniem. Między słowami to film, w którym nie czeka się na rozwiązanie akcji. Treścią jest każda minuta, a zakończenie zależy tylko i wyłącznie od interpretacji widza. Każdy może usłyszeć w szepcie z końcowej sceny to, co zechce...

Portrety bohaterów, choć nakreślone mglistą kreską, zapadają w pamięć. Bill Murray – uosobienie wdzięku, elegancji i dojrzałej męskości, z roli Boba stworzył arcydzieło. Równie wiarygodnie i bezpretensjonalnie, z wdziękiem i świeżością gra Scarlett Johansson, czyli filmowa Charlotte. To jednak nie jest typ filmu, którego recenzja powinna opierać się na wymienianiu suchych faktów i tajemnic produkcji. To film, którego próba opisania może stać się pretekstem do głębszych rozważań o niewidzialnej więzi, będącej w stanie wytworzyć się między kobietą a mężczyzną w krótkim czasie. Więzi, której często większość z nas w swoim życiu nie zauważa. Boi się zauważyć. Obawia się jej. A może warto czasem poddać się uczuciu, wyrzucić zdrowy rozsądek za siebie, nie myśleć o konsekwencjach, jak uczynili to bohaterowie filmu? Zapomnieć na chwilę o tym, że trzeba będzie układać sobie życie na nowo, zerwać z siłą przyzwyczajeń? Kto wie, co usłyszała Charlotte, kiedy uczucia dwojga ludzi znieruchomiały pośród gwaru japońskiej metropolii...

Między słowami to dogłębna analiza delikatności związku pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Opowieść o sile ciszy, o samotności w tłumie i magii niewypowiedzianych słów. Garść uczuć nitowanych szeptem. Opowieść snuta marzeniami. Pozycja obowiązkowa dla miłośników emocji, które nie krzyczą. Emocji, które rodzą się między słowami i tam też pozostają. Niewidoczne dla innych. Pełne magii spełnienia, piękne i żywe.



Anna Sorek, ur.1989,początkująca dziennikarka, laureatka i finalistka wielu przeglądów teatralnych i konkursów filmowych, działaczka społeczna, pisarka-amatorka, indywidualistka, mol książkowy, pasjonatka sztuki kulinarnej, uzależniona od szeroko rozumianej kultury, mleka, bananów, zielonej herbaty i kawy


Tytuł: Między słowami (Lost in translation)
Występują: Scarlett Johansson, Bill Murray
Reżyseria: Sofia Coppola
Scenariusz: Sofia Coppola
Zdjęcia: Lance Acord
Muzyka: William Storkson
Produkcja: USA, Japonia (2003)
Czas trwania: 102 min.