Przez traumy dzieciństwa… Sławomir Tomasz Markowski Daj słowo - tak nazywa się zbiór poezji i opowiadań dla dzieci i o dzieciach, książka wydana przez wydawnictwo Media Rodzina oraz organizację zabiegającą o przestrzeganie praw człowieka - Amnesty International. Oto mamy do czynienia z antologią na swój sposób wyjątkową, bo odważnie zmierzającą się z utartym toposem idealnego dzieciństwa, ukazującą to dzieciństwo w sposób bliższy prawdzie, bliższy codzienności. Jak pisze we wstępie książki Małgorzata Lamperska, działaczka AI i dziennikarka: "Dzieciństwo nigdy nie było idealne, zawsze był ktoś, kto zabrał łopatkę, obraził czy naskarżył rodzicom. Nawet jeśli wtedy odczuwało się to jako potworną krzywdę - była to krzywda na miarę dziecka. Uczyła go dogadywania się z innymi ludźmi, przekonywania do własnych racji, godzenia się z przegraną. Krzywda, która przerasta dziecko uczy go nieufności i strachu. Dziecko, które zamiast bawić się i uczyć, musi pracować lub walczyć, nigdy nie będzie miało słonecznych wspomnień z dzieciństwa, będą one ciemne i ponure." Kraj lat dziecinnych opływający w beztroskim szczęściu, luksusie to jednak ułuda. Dzieciństwo jako raj skradziony, raj zawłaszczony przez dorosłych, ich obojętność, egoizm, bestialstwo, tragiczny świat strachu, cierpienia i poczucia winy - tak właśnie należałoby określić tematykę tego zbiorku. Jeśli pojmować dorosłość jako wzór bezcennych wartości, to żaden z dorosłych w tej antologii nie jest chyba wcale dorosły. Paradoksalnie - to dzieci są właśnie bardziej dojrzałe niż ich rodzice, którzy to w imię popularnych haseł rozpętują przecież wojny odbierając najmłodszym beztroskie chwile szczęścia. Dzieci z Iraku, Czeczenii, Palestyny, Afganistanu - one wszystkie mają swe naiwne marzenia, ufają, że świat jest dobry i je spełni, ale ten świat je tylko zniszczy, jak w wierszu Patryka Dolińskiego: "Ahmed z Iraku / chce wygrać Tour de France / dziesięć razy z rzędu // Lena z Czeczenii / chce być pierwszą baletnicą / na księżycu // Jaser z Palestyny / chce grać na papierowych skrzypcach / lub na szklanym fortepianie // Nurullah z Afganistanu / chce być wielkim magikiem / w podwodnym cyrku // Dzieci we mgle czasu wojny" (Dzieci we mgle). Niesamowicie tragiczna w antologii jest też wciąż niezapomniana trauma Biesłanu, prawda o niewinności sprofanowanej, o pięknie splugawionym: "Byliśmy w szkole i jedliśmy kwiaty. / Pić mogliśmy nawet własny mocz. // (…) // Jesteśmy w raju i czujemy trupy. / Strzały słyszymy i hosannę. / Boga widzimy, bojąc się, że Bóg / zmieni religię i wysadzi niebo, pełne dzieci, pełne tylko dzieci" (Agnieszka Kuciak Biesłan). Jakże wielka to desperacja: "pić nawet własny mocz". I jakże wielka to trwoga: "niebo pełne tylko dzieci". Bo cóż innego bardziej powinno zniesmaczać naszą etykę niż krzywda niezawinionych istot? Złudny, nieprawdziwy okazał się więc azyl czyjegoś dzieciństwa, na które my często patrzymy z obojętnością, zachowując swoje słoneczne wspomnienia z tych czasów. Złudny, bo i dzieci są dziećmi swych rodziców najwyżej tylko "od niedzieli"; złudny, bo i sami rodzice wcale nie są prawdziwi: "podmieniają ich nam cyganie albo reżyserzy hollywoodzcy"; rodziny w zasadzie już nie ma: zastąpił ją wujek McDonald i ciocia pizza Hut (Agnieszka Kuciak Animula Blandula). Cóż więc jest to za kraina najmłodszych lat nękana przez kolejne traumy? Co to za świat łamiący naturalne prawo rozwoju, co to za życie, o którym poetka napisze bajkę, gdy zapowiadany cud narodzin wcale nie nastąpi? "Ta Mała ostatni cud. Osiem tygodni ma serce i głowę. / Gubi się we wnętrzu i zwija się w lęk. Taka podobna / do konika morskiego albo do innych wodnych stworzeń. // (…) // Kiedy za kilka miesięcy zakwitną tutejsze śnieguliczki, / ta Mała po raz pierwszy otworzy oczy. // (…) // Wczoraj wieczorem na Surbiton Grave próbowała odejść. / Ciemna krew wsiąkła w żwir. Dzieci w granatowych / mundurkach wracały ze szkoły. Złoty ocean zacierał ślady" (Wioletta Grzegorzewska Bajka o życiu). Miejmy więc odwagę spojrzeć prawdzie w oczy - właśnie oczyma dziecka. Bądźmy pewni: co dla jednego jest szczęściem, dla drugiego może być tylko przekleństwem cierpienia, bo jak pisze w jednym z najbardziej dobitnych wierszy tej antologii Katarzyna Zdanowicz, to nie jest wcale to samo: "dziewczynka na huśtawce / dziewczynka z huśtawką / w rozwalonej głowie / zszytej gdzieś w połowie // chłopak na szczudłach / chłopak ze szczudłami / w przełyku jak łodyga / wąskim w pół złamanym // (…) // stare matki będą głaskać ich po głowach / a oni zamknięci w domu / nie będą wiedzieć / jak się w sobie schować // ale ta dziewczynka we mnie / z tą huśtawką w głowie / patrzy uważnie i widzi to w tobie" (To nie to). Patrz uważnie i zauważ, jak złudne może być to szczęście, jak cienka i niepewna jego granica. Rodzice zawiedzeni ułomnościami dzieci odsuwają je, nie bacząc na to, że cierpienie to też dar (Łukasz Loskot Chwila dla ciebie). A przecież to do istot takich jak Dagnie z wiersza Radosława Wiśniewskiego (Jeszcze mniejsza dziewczynka ściąga przez ramię), czy Kamelka Geldman z utworu Tomasza Pietrzaka (Kołysanka dla Kamilki Geldman) należy królestwo … Dzieciny wyciągnięte tuż z łona matki, te godne politowania maleństwa, przed którymi cały świat stoi jeszcze otworem; dzieci doznające przemocy nadpobudliwych kolegów z ADHD, zmuszane do milczenia dziewczynki napiętnowane stygmatem inności - to w ich oczach właśnie żarzy się prawdziwa bezinteresowność, szczerość, czystość, niewinność. Przeglądam z wielką uwagą teksty antologii Daj słowo i nie mogę nie docenić szerokiego spektrum przedstawianej tu problematyki psychologiczno egzystencjalnej, zwartości tego zbiorku, wzorowej selekcji zgromadzonego materiału, trafnego doboru artystów. Niewątpliwym atutem jest na przykład fakt, że wśród autorów udzielających się w Daj słowo znalazła się też Anita Lipnicka, była wokalistka Varius Manx. Opowiadania i wiersze Lipnickiej nadały tomikowi niepowtarzalności, a jej kończące książkę opowiadanie Tajemnica czarnych motyli doskonale spaja całość zbioru. Wertuję wciąż kartki tomiku i myślę, że rzeczywiście można było, jak wspomina na wstępie zbiorku Adam Zdrodowski (Wiersz napisany podczas dyżuru), wydać następną książkę o błahostkach codzienności, napisać kolejne wiersze o miejskim pejzażu czy smutnych dniach w Paryżu, o życiu w cichej przystani. Ale można było też być bardziej czujnym jak autorzy tej antologii, którzy napisali zupełnie inne wiersze - zaangażowane, nieobojętne na aktualne problemy najmłodszych istot. Daj słowo to książka znakomita, to dowód dwudziestu jeden utalentowanych artystów, razem z którymi przedzieramy się przez traumy dzieciństwa, przepracowujemy dawne niepokoje i lęki świata dziecięcego, pokutujemy za winy rodziców, by udowodnić jak paradoksalnie dojrzałość dorosłych może być niedojrzała. Bo oczywiście można wciąż pisać zaklęcia, nie wspominać nic o "czarnych motylach", o tym, co nieprzyjemne, budzące trwogę i niepokój, można robić z tego wieczny temat tabu, tylko czy takie właśnie bajki będą prawdziwymi bajkami o życiu? Poeci po raz kolejny dali słowo, że są po stronie tych, którzy cierpią, że krzywda najmniejszych nie jest im obojętna. I ja chcę więc także dać słowo i daję słowo: to książka bardzo dobra, bo triumfuje w niej odwaga prawdy, poczucie ludzkiej solidarności, dobra w swej poetyckiej, a więc i humanitarnej tym bardziej, wrażliwości. Teraz kolej na pozostałych Czytelników: czy jesteście w stanie dać słowo? I tu przez chwilę bym się jeszcze zastanowił, bo chyba jednak ze strony odbiorców tej książki dać słowo to zdecydowanie za mało, sama obietnica lektury nie wystarczy, trzeba jeszcze tę obietnicę jakoś wypełnić, wcielić w życie... Trzeba być gotowym - jak bohater wiersza Sławomira Kuźnickiego Wszystko jest iluzją, by dla ratowania tych dzieci w razie potrzeby "oddać na żer całe mięso prawej ręki / a nawet rentgen drugiego policzka". Po prostu chociaż raz w życiu powiedz, że zależy ci na prawach tych niezasłużenie skrzywdzonych istot, na ich szczęściu. Daj słowo - zrób coś… Pieniądze z darowizn wpłaconych za otrzymaną książkę zostaną całkowicie przeznaczone na działalność statutową Zespołu ds. Dzieci, a w szczególności na kolejne projekty i akcje. Tytuł: Daj słowo. Antologia poezji i opowiadań Redakcja: Patryk Doliński, Mirosław Śmieiński Wydawnictwo: Media Rodzina, Amnesty International Rok: 2007 |