Przy nadziei
Łukasz Loskot


Kiedyś na zawołanie
wstaniemy wczesnym rankiem
z martwych

Rozbudzonym słońcem skąpani
onieśmielone mrużąc oczy

będziemy widzieć takie rzeczy
w które i tak nikt nie uwierzy



Na kolanach
Łukasz Loskot


pośród zakamarków ludzkiego serca
gdzie rozum nie ma imienia

szukając wylęgarni pulsującego ciepła
błądzę i pytam

w cichą
grudniową noc
jak Józef z rodu Dawida
któremu Bóg zabrał syna