Klisza I - w szarościach
Zbigniew Wojciechowicz


poszarzały celuloid
kobieta wsuwa do kieszeni płaszcza
strzęp negatywu
jakieś utrwalone srebrem wspomnienia

   dziecko o spojrzeniu sowy
   fragment muru
   bruk

patrzę na nią ukryty na balkonie
za filiżanką kawy
przyczajony obserwator

rozbieram ją z marzeń

nieświadoma mojego wzroku
dotyka opuszkami palców
kliszy

widzę okrężne ruchy
za parawanem płaszcza


Klisza III - w pośpiechu
Zbigniew Wojciechowicz


zastukała
nienaturalnie głośno
poprawiła płaszcz
przywitał ją zgrzyt zamka
i zapach tytoniu
bąknęła coś o pogodzie
i sytuacji ekonomicznej kraju
i bez dalszych wstępów
przyjęła go między swe uda
na kilka minut

zgnieciony banknot
płaszcz
drzwi
i nóż zimowego powietrza

ciepła herbata
książka
film przed snem