Lato stulecia
Łukasz Loskot


Schły trawy

Nie pilnowane dzieci dla zabawy
ciskały kamieniami w szyby

Pamiętających wielką wojnę dziesiątkowały upały
Do miejsca gdzie poezji istota jest nadmiarem

O wiele prościej było zbłądzić
w kobiece fatamorgany
które po krótkim zbliżeniu znikały bezpowrotnie

Spocone pękały ściany
Źrenicy otwarte ramy
zamknęły światła ostry kąt

Gdy śmierć natchnęła nocą dom
w kielich zajrzałem razem z nią

Pijani w trupa
traciliśmy kontrole nad czasem