|
List do ciebie Tomasz Piekło Wiesz, nie potrafię już powiedzieć tego tak, jak mówiłem wtedy. Słońce zaszło za skórę i teraz na cały dzień zasłaniam się oknami. Klaustrofobiczny pokoik z O'Harą, Ginsbergiem, Berrymanem - wielka przestrzeń w książkach. O nas ani słowa. Na szczęście ty masz się świetnie, ja mam siebie i dobrze nam, na osobności ze światem. Lipiec wolny od skojarzeń. Nie pamiętam by straż musiała wyjeżdżać do pożaru, czy też ktoś umarł. Zawsze będą ochotnicy? Wczoraj rozmawiałem z takim jednym. W-kurwe-czasu-minęło, mówił. A dziś zegar krzywo wisiał na ścianie. Poprawiłem. Byle do wiosny Tomasz Piekło od rana majaczą piły w pobliżu. drzewa tną powietrze, robi się przejrzyście. nowe widoki na przyszłość w miejsce starych topól. rosną szkielety fabryk. kilku miejscowych wiezie pocięte kawałki na małej przyczepie. wieczorem kupią wódkę. będą grzać, będzie ciepło. Tomasz Piekło (ur. 1983) Publikował w kwartalniku literacko-artystycznym sZAFa, internetowy miesięcznik kulturalny PKPzin. |