Tym których uspakaja
Krystyna Tylkowska


nie chce szokować improwizować
kąsać femme fata(l)morganą być
młodsza ode mnie o sześć lat
przeżyła pierwszą miesiączkę pierwszy raz
nie raz przeszła ząbkowanie aż po
mądre ósemki
mimo to ciągle niedojrzała
bardziej niż ja
nikomu niepotrzebna tak samo
z nas obu ona jest matką polką
kojcem kojącą kołysanką
ja kołem się toczę kobiecocyklicznym
zwyczajnym żywotem
ona kołysze kołki zakałki
miła ze zmyłki nie z miłości
wciąż taka delikatna delicja akuratna
uspakajająca łania usposabia łagodnie
ładnie lgnie jak jagnię
nie potrafi być grzeszna
czy choćby niegrzeczna
pragnie jedynie być
po cóż poczucie własnej wartości
gdy nic dla potomności
nie będzie z poezji mej hej
pomnik [?]
     zapomnik
najtwardszy
     wyrok
śpisz
     zaraz po przeczytaniu


Dziewczę
Krystyna Tylkowska


nikt nie wiedział co niesie w tornistrze
gdy wraz z tornistrem niosła ją
marszałkowska bólława ośla
zmieniona z czasem
w ławę przysięgłych zaprzysiężonych
liceidealistek
o jagodach pełnych snów
i westchnieniach od których pękały
mokre koszulki zamiast serc
wyrośniesz z tego przepowiadali
członkowie loży szyderców
wkrótce razem kpili pili
a czasami noc sympatii
nawiązała się pomiędzy nią a kimś
dopóki całkiem nie zerwała
więzów z nawiązką z nałogiem
się z choinki
i nie przestała być "miła"
(dziwny eufemizm-starczyło tylko
d na i zmienić)
potem straciła czyste wejrzenie
modłów i mydła nie używała
już do oczu
a kiedy ktoś lał za bardzo wodę spuszczała
powieki po wielki sen na deser
nawet spotkanie spod czy nad
zmienione w koszmar nasenny
w wyniku dusznych drgań grań
zmaganialnych zsyłało geniewny
gniewny weny wiew
i siłę by wziąć wreszcie w swe ręce
ciążący jej dotąd ciągle
ni to dziecięcy ni dziewczęcy
jej własny ni tort ni ster