|
Anioł polski II Zbigniew Wojciechowicz aniele polski zastygły w kamieniu rozpoczynasz dzień od kromki płaczu duszny tramwaj ciasny jak droga do nieba rytm płuca pełne oddechu myślałeś kiedyś o zmianie? nie zmiana linii tramwaju niewiele zmienia tylko ruch staje się bardziej lub mniej okrężny tu masz rację zmieni się krajobraz w inny odcień szarości myślałem o zmianie radykalnej jak cios siekierą w poprzek pnia uciec? nie wiem czy to najlepszy pomysł nie wyrwiesz się poza kulistość chociaż ty? kto wie? masz pewne możliwości ale nie ucieczka niewiele da bez pewności czegoś poza kulą więc jak będzie? bez zmian? bez prób ucieczki? bez siekiery? bez ciosu brzytwą w poprzek krtani |