|
Podwieczorek Tomasz Piekło Niebo jak szkic węglem. Zaciera się. Brudzi oczy - zakryj dłońmi, pobawimy się w chowanego; ja umieram a ty szukasz dla mnie miejsca. Gdzieś we śnie jest to łóżko, w którym tak bardzo chcę zostać, chwilę dłużej. Zawsze znajdzie się coś przeciw nam - jakieś drugie dno, drugie życie. Więc może w przyszłym roku pojedziemy nad morze? Może, nie wiem. Dobra, umyj ręce. |