|
Gdy Bóg mówi Zofia Staniszewska Dzisiaj Bóg do mnie przemówił ojciec twój wyruszy z tobą do kraju Moria tam złożycie ofiarę całopalną z jagnięcia Narąbałem drzewa i załadowałem na osła wzięliśmy sługi i poszliśmy Trzeciego dnia przybyliśmy na miejsce drwa do spalenia ofiary ojciec włożył mi na plecy sam wziął do ręki ogień i nóż nie widziałem tylko jagnięcia choć zbudowaliśmy już ołtarz Jak dobrze że kazałem słudze kupić barana w kraju Moria ojciec już stary nie może pamiętać o wszystkim Gdy ojciec rzucił mnie na drwa wtedy zrozumiałem że Bóg przemawiał także do ojca mego Abrahama Związany na ołtarzu krzyczę Ojcze ojcze zamiast mnie zarżnij to zwierzę Ojciec obraca się za siebie i spostrzega barana uwikłanego rogami w zaroślach gdzie porzucił go przerażony na widok noża sługa Ojcze co mówił Bóg do ciebie Co mówił mówił coś o ofierze najważniejszej w mym życiu ale wiesz synu jestem w podeszłym wieku i nie słyszę ostatnio zbyt dobrze Wracajmy do matki do Beer-Szeby magia Zofia Staniszewska dla mojego synka Bóg biega z aniołami pomiędzy jabłoniami starego sadu przyprószony siwizną i kurzem gwiezdnym chowa się na strychu za popsutym wózkiem i zbędnym nocnikiem służy do spełniania życzeń w modlitwie w ogóle to przypomina nieco świętego Mikołaja takiego całorocznego świętego Mikołaja Adaś wierzy w Boga nie wierzy już w krasnoludki nie jest naiwny |