Siedzimy na dywanie, u mnie. R., D. i ja. Chyba wino, jeśli dobrze pamiętam, normalnie: ze szklanek, światełko przygaszone. Wiesz, dobrze po robocie i tak dalej. Nawet nie posprzątane, chociaż wiedziałem, że przyjdą. Dużo psiej sierści, tak że gdy oglądasz wewnętrzną część dłoni, która dopiero co podpierała odchylone do tyłu ciało, wydaje się, że to krótkie nacięcia. Jak po nawlekaniu szorstkich liści tytoniu na skłębione druty, albo po przypadkowym dotknięciu kaktusa.
Wyobraź sobie puszkę po landrynkach - okrągłą, wysoką, zmatowiałą, na przykład żółtą w czerwony wzorek, przybrudzoną. Taka puszka może pochodzić z lat sześćdziesiątych XX wieku i zazwyczaj z tamtych lat pochodzi. Zwłaszcza jeśli ty jesteś małą dziewczynką rocznik 72.